top of page
  • Marek Widomski

Kim jesteś?


Kiedy zostaje poruszony temat chrześcijaństwa i jaki jest Twój stosunek do Jezusa Chrystusa, to jak na to reagujesz i co wtedy odpowiadasz? Czy mówisz wtedy: „no, przecież chodzę do kościoła”, albo: „staram się być dobrym człowiekiem i przestrzegać przykazań”. A może powiesz: „Boga mam w sercu i często o Nim rozmyślam”, czy może: „czytam Pismo Święte i modlę się do Boga”. A jakbyś odpowiedział na pytanie: Kim jesteś w kwestii relacji z Bogiem? Jakie określenie byś wybrał – „chrześcijanin”, „wierzący”, „dziecko Boże”, „wybrany”, „religijny”, „pobożny” a może jeszcze inne?

Czy wiesz, że w pierwszym kościele najczęściej używanym określeniem w stosunku do tych, którzy przyjmowali wiarę w Jezusa było słowo „uczeń”, w Nowym Testamencie około 250 razy chrześcijanie zostali nazwani uczniami. Takie określenie było najbardziej trafnym i najbogatszym w znaczeniu oraz najlepiej oddawało rzeczywisty stan, tych którzy stawali się naśladowcami Pana Jezusa Chrystusa. Nawrócenie było praktycznym i aktywnym wejściem w proces nauczania realizowany przez apostołów, którzy w ten sposób wypełniali nakaz Pana, aby czynić uczniami wszystkie narody i nauczać ich przestrzegać wszystkiego, co im przekazał. Uczeń Jezusa stawiał siebie w roli słuchacza otwartego na naukę, poznawanie i zgłębianie prawdy. Nauczanie zawsze prowadzi jakiś człowiek, ale należy pamiętać, że powinniśmy być zawsze uczniami Jezusa – nigdy uczniami człowieka! Tak więc być chrześcijaninem oznacza być uczniem Jezusa Chrystusa.


Dlaczego być uczniem Jezusa, a nie kogoś innego?

Jezus Chrystus pozostaje największym Mistrzem, Nauczycielem i Przewodnikiem w historii ludzkości. Jego nauka jest ponadczasowa, Jego życie jest doskonałe, Jego wartości są idealne, On ma wszelką moc, tylko Jezus pokonał śmierć i żyje wiecznie. Tylko Jezus oddał życie za swoje owce i okazał się prawdziwym Pasterzem. Dlatego właśnie Jezus jest godny, aby stać się naszym Mistrzem i Nauczycielem. Nikogo innego nie nazywajmy naszym Panem, nauczycielem, mistrzem, przewodnikiem, ojcem – nie budujmy swojego życia na człowieku! Jezus chce bezpośrednio nas uczyć i prowadzić, chce być blisko, aby nam pomagać rozwiązywać problemy i robić postępy. Jezus dał dowód największej miłości, gdy umarł za nas na Golgocie, dlatego możemy obdarzyć Go całkowitym zaufaniem i zostać jego uczniami.


Jak zostać uczniem Jezusa Chrystusa?

Aby zostać uczniem Jezusa nie musisz zapisywać się do jakiejś szkoły, nie musisz mieć pieniędzy na opłacenie nauki, nie musisz jechać do jakiegoś specjalnego miejsca, nie musisz mieć wykształcenia teologicznego, ani żadnego innego. W Ewangeliach czytamy o tym, jak ludzie stawali się uczniami Jezusa i jest to wspaniały przykład dla każdego z nas. Jedni(chyba najwięksi szczęściarze) byli osobiście powoływani przez Pana, który zwracał się do nich słowami: „Pójdź za mną”. Inni byli zachęcani do pójścia za Panem przez Jana Chrzciciela, a niektórzy poznawali Mistrza dzięki świadectwu i zaproszeniu tych, co już byli uczniami wcześniej. Niektórzy pod wrażeniem nauki i cudów Jezusa sami przychodzili i deklarowali chęć zostania jego uczniami. Tak właściwie w tej kwestii niewiele się zmieniło. To, co najważniejsze, to potrzebujesz rozpoznać w Panu Jezusie Mesjasza, czyli Chrystusa – tego który jest godny zaufania, aby pójść za Nim i powierzyć jemu swoje życie.

Jedną z pierwszych rzeczy, którą sobie uświadamiamy, kiedy zbliżamy się do doskonałego Mistrza i Nauczyciela to jest nasz grzech i zepsucie naszego serca. Czytamy, o tym wielokrotnie w Ewangeliach, że ludzie, którzy spotykali się osobiście z Jezusem zostawali poruszeni w sumieniach i pokutowali, wyznawali swoje grzechy lub składali deklaracje naprawy złego życia. Przykładem jest Zacheusz przełażony nad celnikami, który w czasie spotkania z Panem zadeklarował: „Połowę majątku rozdam ubogim, a co wymusiłem na ludziach oddam cztery razy tyle”. Taka postawa powinna towarzyszyć każdemu, kto chce być uczniem Pana Jezusa. Bez upamiętania, jako grzeszni i zepsuci nie możemy wejść w bliską relację z Mistrzem, który jest święty i doskonały.


Co to znaczy być uczniem?

Bycie uczniem Jezusa to nie jest letnia przygoda ani chwilowa moda, ale decyzja na całe życie. Pan Jezus powiedział, że dwom mistrzom służyć nie można. Uczeń powinien naśladować Mistrza w całym życiu, związać się z Nim trwałym przymierzem. Żeby dobrze rozpocząć nowe życie, jako uczeń Jezusa konieczne jest definitywne zerwanie z grzechem i tym, co było złe w przeszłości. Drzwi przeszłości należy zamknąć, nie można oglądać się za siebie. Wyraźnym i dla wszystkich widocznym znakiem nawrócenia był chrzest przez zanurzenie w wodzie. Chrzest był dla apostołów jasną deklaracją składaną przez nowych uczniów, że ich wiara i pokuta mają charakter stały. Zarówno Jan Chrzciciel, jak i Pan Jezus praktykowali chrzest, jako ważny i pierwszy krok stawania się uczniem, którego nie można dzisiaj pomijać.

Szkoła Jezusa Chrystusa zasadniczo różni się od współczesnych szkół, gdzie edukacja polega na uczęszczaniu na zajęcia, przyswajaniu wiedzy i umiejętności. Nauczyciele przekazują uczniom wiedzę i sprawdzają ich postępy egzaminami. Uczniowie żyją swoim prywatnym życiem bez żadnej więzi, czy relacji z nauczycielami. W szkole Chrystusa relacja i bliska więź ucznia z Mistrzem jest najważniejsza. Celem uczniostwa nie jest zdobycie, jak największej ilości wiedzy, ale stanie się jak Mistrz. Uczeń Jezusa ma Go naśladować w czynach, w słowach, w sposobie myślenia, w charakterze. Celem jest upodabnianie się do Mistrza i dążenie do Jego poziomu.

Aby stawać się podobnym do swojego Nauczyciela uczeń potrzebuje być blisko Niego, spędzać z Nim jak najwięcej czasu, słuchać Jego nauczania, obserwować Go. Nauka polega też na wykonywaniu poleceń Pana, na podejmowaniu powierzonych zadań, ćwiczeniu. Nauczyciel musi ucznia korygować, poprawiać czasem skarcić. Codzienne życie pełne jest testów, które sprawdzają, jakie uczeń zrobił postępy. Bycie uczniem oznacza więc trwanie w bliskiej relacji z Mistrzem w celu ciągłej nauki, rozwoju i wzrostu.


Jaka jest cena bycia uczniem?

Pójście za Jezusem, przybliżenie się do Boga, wolność od grzechu, radość zbawienia to same dobre rzeczy i każdy, kto wchodzi na drogę za Panem jest szczęśliwy. Nowo narodzeni ludzie z odwagą i ufnością patrzą w przyszłość, są pełni optymizmu i wiary, że wszystko będzie się zmieniać na lepsze nie tylko w ich życiu, ale w całym otaczającym ich świecie. Niestety tak się nie dzieje, ale szybko zauważamy, że inni nie podzielają naszego entuzjazmu, spotykamy się z niezrozumieniem, a nawet z wyśmiewaniem, krytyką i prześladowaniem. Nieraz zdarza się, że odsuwają się od nas koledzy, przyjaciele, a nawet rodzina. Wtedy zaczynamy się zastanawiać, czy warto zapłacić taką cenę, czy może się wycofać . Musimy zrobić kalkulację, co się bardziej opłaca: jakie są korzyści i straty, gdy zostaniemy wiernymi uczniami Pana Jezusa oraz co zyskujemy i tracimy, gdy odwrócimy się od Boga.

Jezus powiedział: „Tak to staną się wrogami człowieka domownicy jego. Kto miłuje ojca albo matkę bardziej niż mnie, nie jest mnie godzien; i kto miłuje syna albo córkę bardziej niż mnie, nie jest mnie godzien. I kto nie bierze krzyża swego, a idzie za mną, nie jest mnie godzien. Kto stara się zachować życie swoje, straci je, a kto straci życie swoje dla mnie, znajdzie je.”

Czy jesteś gotowy(a) zapłacić cenę bycia uczniem Pan Jezusa? Dla zachęty powiem Ci, że nie znam nikogo, kto by żałował, tego że poszedł za Jezusem, chociaż poniósł jakieś straty w tym życiu. Natomiast są miliony ludzi, którzy żałują, że tego nie zrobili.

Ja zostałem uczniem Jezusa w wieku 17 lat. Zacząłem czytać Biblię i Bóg do mnie przez nią mówił, poruszał moje sumienie. Słowo budziło w moim sercu wiarę i pragnienie, aby pójść za Panem. Jego miłość i łaska przyciągnęły mnie i pokonały moje ociąganie się. Ponad 30 lat jestem Jego uczniem i jestem wdzięczny Bogu, że moje życie zbudowane na nauce Jezusa jest szczęśliwe.

Pójdź za Jezusem i zostań jego uczniem!

Marek Widomski


9 wyświetleń0 komentarzy
bottom of page