janek 1.png

Przyszedłem do Jezusa, jako bankrut ze świadomością, że sam nie dam rady uwolnić się od moich grzechów i największego nałogu i prosiłem, aby mi pomógł, i tak się stało.

  Mam na imię Janusz, mam 42 lata. Wychowałem się w rodzinie typowo katolickiej. Byłem przeciętnym dzieckiem. Nigdy nie szukałem Boga. Już jako 14 latek zacząłem spożywać alkohol w różnych formach, palić papierosy, ale nie robiłem  większych wybryków. Starałem się wyglądać przed ludźmi dobrze. Później się ożeniłem, urodziło nam się troje dzieci, i tak leciał rok za rokiem, a ja popadałem w coraz głębszy alkoholizm. Byłem tzw. cichym alkoholikiem, oszukiwałem w tym swoją żonę. Oficjalnie piłem przy niej małe ilości, ale po kryjomu o wiele więcej.

   Żyłem w oszustwie, ale myślałem o sobie, że jestem moralnie w porządku, i oczywiście przekonany, że inni też tak o mnie sądzą. Próbowałem wiele razy skończyć z nałogiem i z oszustwami. Udawało się tylko na chwilę i za każdym razem było coraz gorzej.

Na początku 2018 roku moja żona zaczęła się interesować Biblią. Gdy przychodziłem z pracy, często opowiadała mi o Bogu i o tym co przeczytała w Piśmie Świętym. Ku własnemu zdziwieniu słuchałem z zainteresowaniem, aż przyszła chwila, że pomyślałem – co mi szkodzi, otworzę Biblię i zacznę czytać. Już w pierwszych rozdziałach Księgi Rodzaju przyszła do mojego serca wiara w Boga i w to, że Bóg wszystko stworzył. Po krótkim czasie przestałem czytać Stary testament, a zacząłem Nowy. Wtedy Duch Święty rozpoczął mocno pracować w moim sercu. Przekonałem się, że jestem wielkim grzesznikiem oraz, że żyję w obłudzie. Zacząłem poznawać prawdę, że zbawienie jest tylko w Jezusie Chrystusie, że żadna religia, żaden człowiek, żaden kościół nie może pomóc mi w osiągnięciu zbawienia, tylko osobista relacja z Bogiem.

   Jezus uwolnił mnie z alkoholizmu z dnia na dzień, dzięki Niemu przestałem oszukiwać w pracy i codziennym życiu. Padłem na kolana, oddałem Mu swoje życie, błagałem żeby mnie oczyścił z moich grzechów. Przyszedłem do Niego, jako bankrut z decyzją, że sam nie dam rady uwolnić się od m.in. największego nałogu i prosiłem, aby mi pomógł, i tak się stało. Na drugi dzień, nie miałem głodu alkoholowego, przyszła prawdziwa wolność.

   Czytając Pismo Święte z czasem przychodziło do nas co raz mocniejsze przekonanie, że musimy opuścić Kościół Katolicki. Zauważyliśmy, że nie ma tam prawdy, że nie głosi się tam prawdziwej Ewangelii. Z Biblii dowiedziałem się, że tylko Jezus jest drogą, prawdą i życiem, że jest jedynym pośrednikiem między Bogiem a człowiekiem, że tylko przez Niego mogę być zbawiony. Uwierzyłem, że Jezus jest Synem Boga żywego, że umarł za moje grzechy i zmartwychwstał oraz siedzi po prawicy Boga Ojca.

   Moim jedynym autorytetem jest Pismo Święte. Wiem, że „całe Pismo jest natchnione przez Boga i pożyteczne do nauki, do strofowania, do poprawiania, do wychowywania w sprawiedliwości, aby człowiek Boży był doskonały, do wszelkiego dobrego dzieła przygotowany.” (2 list do Tymoteusza 3:16-17).  Ze Słowa Bożego dowiedziałem się, że Boga należy czcić w duchu i w prawdzie i że nie potrzebuję do tego specjalnego budynku i różnych ceremonii.

   Obecnie z rodziną służę Bogu w lokalnej społeczności ewangelicznej.

Janusz