IMG_20170716_112632971_edited_edited.jpg

W prostej modlitwie powierzyłam moje życie Jezusowi Chrystusowi i od tego czasu chodzę w przyjaźni z Bogiem. Dzięki łasce Boga jestem szczęśliwa, bo zbawiona.

   Mam na imię Ela. Jestem żoną i matką trójki dzieci. W 2018 roku zaczęłam czytać Pismo Święte i to przyczyniło się do dobrych i realnych zmian w życiu moim i mojej rodziny . Poznając Słowo Boże, stopniowo poznawałam Boga – Jego miłosierdzie, łaskawość, świętość, sprawiedliwość i to, że nic nieczystego przy Nim się nie ostoi. Poznając prawdę o Bogu coraz bardziej widziałam prawdę o sobie. Zobaczyłam swoje życie w Bożym świetle. Poczułam ogromne zasmucenie, bo zdałam sobie sprawę ze wszystkich swoich grzechów i ze swojej religijnej obłudy. W tym momencie od zawsze noszony lęk przed śmiercią jeszcze bardziej się wzmógł! Wiedziałam, że w takim stanie nie mogę stanąć przed  Świętym Stwórcą.

   W tym przygnębieniu i beznadziei Bóg nie pozostawił mnie na długo. Czytając ostatnie rozdziały ewangelii Mateusza dotyczące śmierci Pana Jezusa, zobaczyłam, że jest możliwe dla mnie duchowe ocalenie. Z ogromną mocą doszła do mnie prawda ewangelii, że sam Bóg postanowił złożyć siebie w ofierze za mnie! Jezus Chrystus, Syn Boży, wcielony Bóg bez najmniejszej skazy wobec Bożego Prawa stał się doskonałą ofiarą za moje grzechy ,,Albowiem zapłatą za grzech jest śmierć, lecz darem łaski Bożej jest żywot wieczny w Jezusie Chrystusie, Panu naszym.” (list do Rzymian 6:23) Jezus zapłacił za mnie dług. Wziął na Siebie karę za moje grzechy, a wiara w to wszystko daje mi usprawiedliwienie, w NIM mogę dostąpić pojednania z Bogiem Ojcem.  To była dla mnie naprawdę dobra nowina. ,,Albowiem tak Bóg umiłował świat, że Syna swego jednorodzonego dał, aby każdy kto weń wierzy, nie zginął, ale miał żywot wieczny.” (Ew. Jana 3:16) W moim sercu zrodziła się wiara i nadzieja, strach przed śmiercią odszedł w niepamięć, gdyż przyszła Boża miłość i nieznany mi do tej pory pokój   związany z poczuciem przebaczenia grzechów. Przepełniła mnie ogromna wdzięczność i chęć podobania się mojemu Panu i Zbawicielowi. To Jezusowi Chrystusowi w prostej modlitwie powierzyłam moje życie i moją rodzinę.

   Od tamtego czasu chodzę w przyjaźni z Bogiem. Razem z mężem staramy się służyć Bogu w codziennym życiu i lokalnej społeczności. Dzięki łasce Bożej jesteśmy szczęśliwymi – bo zbawionymi ludźmi.

   „Wielu mówi: Któż pokaże nam dobro? Panie, wznieś nad nami światło Twego oblicza! Wlałeś w moje serce więcej radości, niż w czasie, gdy obfitowały ich zboże i wino. W spokoju się położę i zasnę, bo Ty sam, Panie, sprawiasz, że mieszkam bezpiecznie.” (Ps 4:6-8).

Ela