6_edited_edited.png

Podczas modlitwy doznałem niesamowitego uczucia, najpierw poczułem, że noszę ogromny ciężar na swoich plecach i nagle w jednej chwili został mi zdjęty.

Poczułem jak Bóg zdejmuje ze mnie grzechy.

   Moje zainteresowania duchowością pojawiły się, kiedy byłem nastolatkiem. Zadawałem sobie bardzo dużo pytań o sens życia i o to, co w tym życiu jest najważniejsze. Skoro każdego człowieka czeka śmierć, to pytanie - Co będzie dalej ? - okazało się bardzo nurtujące. Zacząłem bardzo mocno zgłębiać religie, szczególnie wschodnie. Pochłonęło mnie to całkowicie, utwierdzałem się, że świat jest zły i nie wart niczego. To powodowało we mnie totalną ignorancję i obojętność. Nie chciałem mieć z nikim kontaktów, więc je zrywałem. Izolowałem się i poświęcałem ciągłemu badaniu i wdrażaniu różnych praktyk duchowych np.: medytacji, czy wychodzenia z ciała. Moją odpowiedzią na życie po śmierci była reinkarnacja. Ale to wszystko nie dawało mi prawdziwego pokoju. Zaczęły się nawet pojawiać myśli o samobójstwie. Teraz wiem, że diabeł miał mnie w swoich rękach. Zrozumiałem, że w tamtym okresie stopniowo zacząłem nienawidzić Boga. Zobaczyłem to dopiero, gdy oddałem swoje życie Panu Jezusowi. Z jednej strony, nie wierzyłem w Niego, ale z drugiej strony, (nieświadomie) bluźniłem i przeklinałem Go.

   Miałem wtedy 19 lat. Kilku moich dobrych znajomych, nawróciło się i przyjęło do swojego serca Pana Jezusa. We mnie wywoływało to salwy śmiechu i inne nie warte przytaczania tutaj myśli. Było jednak coś jeszcze, zobaczyłem w nich zmianę - mówili o pokoju, który otrzymali. Byłem w stu procentach pewny, że się mylą i postanowiłem im to udowodnić. Właśnie wtedy, pierwszy raz w życiu wziąłem Biblię do ręki i zacząłem czytać. Nic nie rozumiałem, a pewne rzeczy wydawały mi się śmieszne. I przyszła mi myśl, że w tak wielu miejscach szukałem prawdy, ale nigdy nie wpadłem na to aby szukać jej w Biblii. W tym czasie nikt z moich znajomych, nie spodziewał się, że mogę powierzyć życie cudownemu Panu Jezusowi. Jednak się mylili. Dzień w dzień, czytałem Słowo Boże i choć wtedy niewiele z niego rozumiałem, zacząłem myśleć o powierzeniu swojego życia Bogu. Lecz przyszło również zwątpienie, że dla mnie jest za późno, że popełniłem takie grzechy, których Bóg mi nie przebaczy. Był to dla mnie dziwny czas, żyłem jakby w odrętwieniu i totalnym skołowaniu. Po pewnym czasie zacząłem czytać książkę „Nicky Cruz opowiada” Jest to świadectwo człowieka, który był szefem gangu młodocianych na ulicach Nowego Jorku, na jego rękach była krew ludzka, a jednak Pan Jezus darował mu grzechy. To był dla mnie przełom. Znowu pojawiła się nadzieja. Skoro jemu - to może i mnie. Postanowiłem pójść na spotkanie zielonoświątkowe i tam się nawróciłem. Było wezwanie, kto chce oddać swoje życie Panu Jezusowi i wtedy podniosłem rękę. Podczas modlitwy doznałem niesamowitego uczucia, najpierw poczułem, że noszę ogromny ciężar na swoich plecach i nagle w jednej chwili został mi zdjęty. Poczułem jak Bóg zdejmuje ze mnie grzechy.

    Od tej pory staram się żyć zgodnie z tym co mówi Biblia. Wiem, że Bóg jest przy mnie i przy mojej rodzinie. Chcę dodać, że jeszcze wiele pozostaje do zmiany w moim charakterze, postępowaniu, ale zachętę i wytrwałość w swoim życiu czerpię z prawdziwej i realnej mocy mojego Pana Jezusa Chrystusa, jak zapisane jest w 1 liście do Koryntian 1:18 "Albowiem mowa o krzyżu jest głupstwem dla tych, którzy giną, natomiast dla nas, którzy dostępujemy zbawienia, jest mocą Bożą".

   Na zakończenie chcę przytoczyć jeszcze jeden fragment ze Słowa Bożego, który w sposób wyjątkowy zawsze do mnie przemawia:

1 list do Koryntian 1:27-31

27. Ale to, co u świata głupiego, wybrał Bóg, aby zawstydzić mądrych, i to, co u świata słabego, wybrał Bóg, aby zawstydzić to, co mocne,

28. I to, co jest niskiego rodu u świata i co wzgardzone, wybrał Bóg, w ogóle to, co jest niczym, aby to, co jest czymś, unicestwić,

29. Aby żaden człowiek nie chełpił się przed obliczem Bożym.

30. Ale wy dzięki niemu jesteście w Chrystusie Jezusie, który stał się dla nas mądrością od Boga i sprawiedliwością, i poświęceniem, i odkupieniem,

31. Aby, jak napisano: Kto się chlubi, w Panu się chlubił.

Sławek